FreshMail.pl
img

Diagnoza: rak. Co dalej? Fundacja Black Butterflies

/
/
/
212 Wyświetleń

Od kilku tygodni zaczęłam systematycznie odwiedzać fundację Black Butterflies Dom Życie, której założycielką jest znana na całym świecie projektantka mody Ewa Minge. Ewa jest bardzo miłą i ciepłą osobą o wielkim sercu. I tego na prawdę nie da się nie zauważyć. W Fundacji Dom Życie panuje rodzinna, przyjemna atmosfera. Jest to miejsce, w którym osoby dotknięte chorobą nowotworową oraz ich bliscy otrzymują bezpłatnie szeroko rozumianą pomocą psychologiczną, wsparcie innych specjalistów.

Są to między innymi psychoonkolog, psycholog, kosmetolog, fizjoterapeuta, dietetyk i inni. Dla chorego człowieka informacja o poważnej chorobie jest zazwyczaj szokiem. Często osoby, które dowiedziały się o swojej chorobie nie wiedzą, gdzie się udać, co robić dalej. Czują się samotnie, nie widzą sensu życia, nie mają siły walki. Bywa też tak, że rodzina i najbliżsi odwracają się od chorych. Z myślą o takich osobach powstał Dom Życie. W fundacji organizowane są różnego typu zajęcia takie jak pilates, malarstwo, zajęcia artystyczne, teatralne, pracownia szkła, pracownia projektowania, którą prowadzi sama projektantka Ewa Minge.

Celem Fundacji jest:

  1. Pomaganie osobom chorym nowotworowo i przewlekle, w tym niepełnosprawnym, w aktywizowaniu ich do pełnego życia w społeczeństwie.
  2. Podnoszenie ich na duchu i wzbudzanie chęci do życia i walki z chorobą.
  3. Pomaganie członkom rodziny podopiecznych Fundacji w efektywnej pomocy chorym, umiejętnym przejściu przez chorobę i proces zdrowienia.
  4. Poprzez kulturę i sztukę podnoszenie samooceny ludzi chorych, którzy w rozpowszechnionym odbiorze społecznym skazani są na margines życia.
  5. Realizację powyższego poprzez prowadzenie art-terapii, warsztatów psychologicznych i porad prawnych w Domu – Życie, z siedzibą w Zielonej Górze oraz podobnych tej placówce miejscach w innych miastach Polski i świata.

Rak

Mając cukrzycę, zapalenia stawów, astmę, chorobę serca możemy żyć. Raka boimy się najbardziej. Co cztery minuty w Polsce ktoś dowiaduje się, że ma raka, co osiem minut ktoś umiera.  Moment kiedy dowiadujemy się o chorobie zawsze paraliżuje. Z choroby śmiertelnej rak stał się chorobą przewlekłą. Osoby z rozpoznanym nowotworem żyją coraz dłużej – kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Czy to tylko szczęśliwy zbieg okoliczności, czy też rzeczywiście udaje nam się pokonać tę chorobę?

Jak to jest usłyszeć i czekać? W przychodni, w wąskim korytarzu zapełnionym ludźmi czekającymi w kolejce do lekarza, pewien mój bliski przyjaciel zbladł, oczy miał pełne łez, po czym mocno tuląc mnie mówi, że to niemożliwe, to tak nie może być, dlaczego znowu on? Zdałam sobie sprawę, że dużo osób myśli, że to nie może dotknąć naszych bliskich i nas samych. Największą lekcją jest stawić czoła chorobie i nie bać się wyjść do ludzi i poprosić o pomoc.

Jak się zachować? Czy jest jakiś schemat?

Nie ma schematu prawidłowej reakcji. Każdy z nas jest inny, myśli inaczej, przezywa inaczej, odczuwa w inny sposób, ale na poziomie emocjonalnym oczekujemy, by postąpił w określony sposób.

Przypominam sobie gdy zmarł na nowotwór mój sąsiad. Miał dwójkę dzieci – syna i córkę. Córka bardzo to przeżyła, wpadła w silną depresję, nie mogła jeść. Syn był spokojny, opanowany, zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Siostra nie mogła wybaczyć bratu, że on nie przeżywa tego w taki sposób jak ona.

Większość osób pewnie zadaje sobie pytanie: Jak on tak mógł?

Gdy ten syn zdecydował się powiedzieć o swoich uczuciach jego siostra przeżyła szok. On przeżywał odejście taty w środku, zamknął cały ból w sobie. Pułapka polega na tym, że ludzie zaczynają się oskarżać. Jeden jest taki, że będzie towarzyszył osobie chorej w każdej minucie pobytu w szpitalu, a drugi w ogóle nie będzie w stanie wejść do tego szpitala.

Pewnie gdyby przeżywała chorobę, to on jeszcze bardziej by się załamał

Zdecydowanie tak. Pewien przyjaciel dowiedział się po dwóch latach, że ma kolejny przerzut. Był załamany od środka. Jego dziewczyna z którą wynajmowali razem mieszkanie zachowywała się tak samo jak wcześniej. Wyciągała go na spacery, spotkania z przyjaciółmi, prosiła by robił jej śniadanie w niedziele do łóżka. W szpitalu rozmawiała z lekarzami, pilnowała by wszystko przebiegło dobrze. Po operacji chłopak złapał rękę dziewczyny, która siedziała przy łóżku tak mocno, jakby chciał powiedzieć: bądź przy mnie cały czas. Biedna siedziała kilka godzin bez ruchu, by ten spokojnie spał i czuł się bezpiecznie. Dziewczyna przeżywała bardzo chorobę ukochanego od środka. Wracając ze szpitala do domu łzy spływały jej po polikach, nie mogła nic jeść i skupić się na niczym innym. Jednak jej siła była tak wielka, by dać wiarę walki osobie którą kocha. Pewnie gdyby przeżywała raka, chodziła po domu i płakała jej chłopak mógłby się załamać jeszcze bardziej.

Piękne jest to, że osoby chore, które czują się niepotrzebne, zagubione, zrezygnowane otrzymają „rodzinę” jaką są ludzie w fundacji, którzy gdy będzie taka potrzeba wysłuchają, przytulą i będą płakać razem z Wami ale też dadzą porządnego kopa w tyłek, wiarę i nadzieję na lepsze jutro. Całą atmosferę tworzą nie tylko pracownicy fundacji, ale przede wszystkim podopieczni, którzy spotykają się i wspierają nawzajem.

Podaruj nam swoje skrzydła – przekaż dowolną kwotę na rzecz realizacji zadań statutowych fundacji, wpłat możesz dokonać bezpośrednio na nasz rachunek bankowy:

16 1140 2105 0000 2843 9700 1001 (mBank)

IBAN: PL 16 1140 2105 0000 2843 9700 1001
kod BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

Na stronie www.blackbutterflies.com znajdziecie śliczne bransoletki idealne na prezent. Kupując bransoletkę wspierasz fundację

 

 

 

 

It is main inner container footer text

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś!

Zostań na dłużej i zapisz się do newslettera, żeby otrzymywać informacje o najnowszych wpisach na moim blogu.

Wyślij mi newsletter (możesz się wypisać w każdym momencie).

FreshMail.pl